Nie ma jak u mamy…

Dziś zrobiłam Mai dzień wolny od zajęć i spędzamy go u mojej mamy. Nigdzie się chyba nie czuję tak dobrze jak tam (oprócz mojego domu). Jest to dla mnie oaza spokoju i mnóstwo cudownych wspomnień. Mama jest z tego rodzaju mam co to w drzwiach, kiedy wyjeżdżam, poda ostatnią pomarańczę czy co tam ma jeszcze pod ręką :-). Dziś jednak ustalamy menu świąteczne.

Taaaak coraz bliżej święta!

Miłego dnia!

Jeden komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.