Dzieci, ach dzieci…

Dzieci, ach dzieci…

Mój 10-latek ostatnio zadaje pytania z serii trudnych. Kiedy migam się od odpowiedzi, patrzy mi w oczy i mówi: mamo, przecież wiesz, że możesz mi zaufać i powiedzieć o wszystkim…

Zastanawiam się jak to się stało, że te prawie 11 lat minęło jak jeden dzień, a mój syn, prawie nastolatek, zaczął prowadzić ze mną na prawdę poważne rozmowy. Niejednokrotnie ma dziecinne podejście do pewnych spraw… Ale w niektórych, wykazuje się ogromną dojrzałością i jest fenomenalnym partnerem do ciekawych rozmów.

Póki co, jest to ostatni tydzień przed feriami i cieszę się, że zostawimy na trochę lekcje, szkolne tematy i będziemy po prostu razem :-).

Pozdrawiam i miłego wtorku 🙂

0 komentarz/y “Dzieci, ach dzieci…Dodaj komentarz →

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.